Open gates were folded back on the shoulders of the road, in the middle of which a square white sign standing on its point said STOP in letters sprinkled with reflector buttons. Another floodlight blistered the space of road in front of the sign. I stopped. A uniformed man with a star and a strapped-on gun in a woven leather holster looked at my car, then at a board on a post. He came over to the car.

Bez tytułu

Autor: zasarava | Kategorie:
Tagi:
28. kwietnia 2010 16:00:00

Ludzie specjalnie przychodzili otworzyć nam halę. Na hali parkiet, trybuny zaraz przy linii bocznej, nie dało się zrobić wybiegu. Zimą było przeraźliwie zimno i dużo płaciliśmy za prąd. Ale katowaliśmy się, nie ma zmiłuj. Musieliśmy ćwiczyć o 6, bo potem była zajęta. Ludzie patrzyli na nas jak na kosmitów i pukali się w głowę. O 7.45 koniec i do szkoły. A po szkole szybki obiad i trening ogólnorozwojowy. Moi rówieśnicy w tamtym czasie chodzili na dyskoteki. Ja szedłem swoją drogą. Tata załatwiał mi wejścia na salę Zagłębia.  Rta chciał mnie zapisać do szkółki, ale nabór robili dopiero od 10. roku życia. Ośmiolatków brali tylko do tenisa. Trafiłem do trenera Ryszarda Korzeniowskiego i... jakoś poleciało. Spodobało mi się, choć lekko nie było. Trener przyjeżdżał po mnie o 5.30 rano, jechaliśmy do hali w Lubinie. Jak nie przyjeżdżał, to sam jechałem PKS-em albo rowerem.

ckiereczek | rzyczenia | mysza-84 | eudoxia | owieczka | Mailing